iu

29 listopada 2012

historia pewnej walizki...

Witajcie!

Dziś wpis na temat pewnej oldschoolwoej walizki…
Jakiś czas temu znalazłem w piwnicy starą walizkę należącą do mojej mamy. Jeszcze z lat jej młodości, a być może nawet dzieciństwa. Liczy zatem pewnie kilkadziesiąt lat. Daję jej co najmniej 35 l. Jak na taki wiek ma się rewelacyjnie. Nie ma to jak stare przedmioty polskiej produkcji. Trwałe, wytrzymałe i solidnie wykonane. Ale niestety żółć nas zalewa i mamy coraz mniej dobrych rzeczy służących nam wiele lat. Ale wracając do meritum…


Zaraz po opróżnieniu jej z przeróżnych przedmiotów mechanicznych, żelastwa, wałków do malowania ścian, pędzli, śrubek itp. zabrałem ją do łazienki i zacząłem czyścić. Zaczęło się od wycierania kurzu, potem zmywanie farby itd. Postanowiłem ją odnowić. Nadać jej nowy, a właściwie stary-pierwotny blask. Gdzieś w Internecie znalazłem poradnik na temat wykonania dekoracji na tekturowej walizce. Użyto do niej farby akrylowej. Zatem następnego dnia pojechałem na zakupy i przy okazji ruszyłem na poszukiwania odpowiedniej farby i koloru. Zastanawiałem się dosyć długo nad odcieniem, ale w końcu kupiłem tubkę za niecałe 6 zł. Wróciłem do domu i zabrałem się do dalszych prac. Po wcześniejszym umyciu walizki przyszła kolei na odrdzewienie zamka, zawiasów i  gwoździ. Najpierw, według jakiegoś internetowego poradnika na temat odrdzewiania przedmiotów domowymi sposobami, zacząłem czyścić metalowe części octem, potem jakimś środkiem chemicznym znalezionym w łazience. Trochę się przy tym zeszło, ale z grubsza udało się usunąć rdzę. Następnie trzeba było zająć się środkiem. Wnętrze wyklejone było ładnym, ale cieniutkim papierem, który przeszedł wilgocią i pleśnią. Niestety nie dało się go odratować i musiałem go usunąć. Przynajmniej z dna, bo od spodu wieka zostawiłem. A to dlatego, że w rogu od spodu widnieje imię i nazwisko właścicielki, ze zdrobnienia wnioskuję, że należała do dziecka ;)

Dno i drewniane ścianki oczyściłem, osuszyłem a później polakierowałem. Znowu wyruszyłem na zakupy. Tym razem w celu znalezienia jakiegoś ładnego papieru, którym mógłbym wykleić wnętrze kuferka. Niestety nie znalazłem nic sensownego. Dlatego po powrocie użyłem starego (chyba też z tamtych czasów) szarego papieru, z którego kiedyś moja babcia robiła papierowe torebki (takie jak dziś dostaje się w niektórych piekarniach, tylko, że składane ;) ). Wnętrze gotowe, więc można działać przy wyglądzie zewnętrznym. Przyszła pora na zamalowanie wszystkich przetarć, plam, których nie dało się usunąć podczas mycia i innych defektów. Odcień niestety nie jest identyczny z oryginalnym, ale jest do niego zbliżony. Całość pokryłem farbą dwukrotnie. Niestety po wyschnięciu farba zrobiła się dużo jaśniejsza, a kolor nie był tak intensywny. Jednak wszystko wróciło do normy, gdy na całkowicie wysuszoną farbę nałożyłem dwie warstwy bezbarwnego lakieru. Powierzchnia zdecydowanie ożyła i nabrała blasku i pięknego połysku. W zasadzie moje małe dzieło, z którego jestem dumny :P jest prawie skończone. Prawie, papier, którym wykleiłem środek walizki pokryłem też lakierem w celach ochronnych, ale ten dziwnie zareagował – pozwijał się, pomarszczył i poodklejał od dna, więc nad środkiem muszę jeszcze trochę popracować. Planuję usunąć ten papier i dno oraz ścianki wyściełać filcem. Widziałem w Empiku, ale jak wszystko w tym sklepie, jest dosyć drogi. Jeden arkusz A3 kosztuje ok. 12 złotych, a mi będą potrzebne co najmniej dwa, do tego pewnie jakiś drogi klej… Ale co tam! Mówi się trudno i zaciska pasa ;P

Ps. Zastanawiam się jeszcze nad kolorem filcu, walizka od zewnątrz jest zielona… Chyba ciemny bordo będzie pasował?

A tu trochę zdjęć z przeprowadzonych prac :)    
[na niektórych zdjęciach widać dużą różnicę między nowym a starym kolorem, ale o z powodu sztucznego oświetlenia, przy naturalnym świetle wygląda zdecydowanie lepiej :)]. 


















8 komentarzy:

  1. Poszukaj filcu w jakimś centrum pasmanteryjnym. Ja kpowałam arkusze A3 po 4 zł.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kilka dni temu znalazłam prawie identyczną walizkę. Mój tata jeździł z nią na kolonie jak był dzieckiem :) Chcąc ją odnowić trafiłam na Twój blog. Ten sam papier, ten sam kształt. To naprawdę piękna walizka. Dziękuję za poradnik, teraz wiem jak się do niej dobrać na poważnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. szukałam właśnie informacji o odnowieniu starej walizki kiedy to trafiłam na twój blog. ciekawi mnie jak zrobiłeś środek walizki? bo z tym mam największy kłopot. myślałeś o filcu, a ja swoją chciałam wyłożyć materiałem. czym go przymocować? myślisz ze zszywacz tapicerski będzie ok?

    OdpowiedzUsuń
  5. noi wzorowo zaje..... kur....

    OdpowiedzUsuń
  6. czyściłeś chyba plakiem bo się błyszczy

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz pilne pytanie, skontaktuj się ze mną drogą mailową: kontakt@krainasosny.pl