iu

14 kwietnia 2013

kruche orzeszki z nadzieniem

Przewracając do góry nogami całą kuchnię w poszukiwaniu, nie pamiętam czego, natknąłem się na niewielki, ale dosyć ciężki pakunek zawinięty w folię... Odpakowałem całość i okazało się, że paczka kryje...


...starą, sprowadzaną kilkadziesiąt lat temu z Rosji i już dawno zapomnianą patelnię do kruchych orzeszków - kolejnego smakołyku z czasów dzieciństwa.

Kiedyś mieliśmy dwie takie formy, ale jedna zaginęła w jakiś dziwny, niewyjaśniony i tajemniczy sposób. Ostała nam się jedna, malutka patelenka z kilkoma otworami na ciasto. 

Jak mieliśmy jeszcze dwie formy, orzeszki pieczone były u nas na dużą skalę i szybko zajadane przez wszystkich domowników. Czas przywrócić wspomnienia i zmierzyć się z tym smakołykiem, który zawsze robiony był w domu przez mamę :)

składniki na ok. 20 ciastek:
100 g masła
1,5 szklanki mąki
1/4 szklanki cukru
1 jajko
1/4 łyżeczki sody
1 łyżeczka octu

nadzienie:
1 puszka mleka skondensowanego słodzonego

wykonanie:
Najlepiej dzień wcześniej ugotować mleko skondensowane. Puszkę umieścić w garnku, zalać wodą i gotować przez 2 godziny. Odlać wodę i pozostawić do całkowitego wystudzenia. 

Sodę rozpuścić w occie. Wszystkie składniki umieścić w misce lub na stolnicy i zagnieść z nich kruche ciasto. 
W dłoni formować niewielkie kulki i wkładać do otworów w formie. Zamknąć patelnię i ustawić na najmniejszym palniku. Smażyć kilka minut z obu stron do złotego koloru. Uważać aby ciasto nie spaliło się. 

Po usmażeniu otworzyć formę, poczekać aż trochę ostygnie i przy pomocy cienkiego noża ostrożnie wyjmować ciastka. Przed następnym użyciem dokładnie oczyścić z resztek ciasta aby kolejne nie przywierało i nie przypalało się. 

Do wystudzonych połówek orzeszków, grzybków itp. kłaść po łyżeczce wcześniej ugotowanego mleka. Smarować brzegi ciastek i sklejać je w całość. Odczekać trochę aż wszystko dobrze połączy i podawać.

Smacznego! :)












orzeszki dla wiewiórki : )





11 komentarzy:

  1. Super orzeszki i piękna patelnia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam takie orzeszki :) Nadzienie pycha :)

    OdpowiedzUsuń
  3. takie orzeszki to smak mojego dzieciństwa :) może wygrzebię gdzieś foremki i je zrobię, bo się za nimi stęskniłam :)
    świetny blog, świetne zdjęcia - będę tu zaglądać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. jaki fajny wynalazek! wiewióra słodka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. I to zrobił mężczyzna?! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. też mam taką foremkę :) i też z Rosji tylko że ja mam na same orzeszki :D ale prześwietny wynalazek

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  8. Niesamowicie to wygląda, ja do tej pory jadłam tylko kupne... i nie mogę się napatrzeć na zdjęcie wiewiórki, klimatycznie tu u Ciebie:)) Podoba mi się i obserwuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zgadzam się z poprzedniczkami, wygląda przepysznie. W moim wykonaniu prezentują się dosyć podobnie, jednak staram się robić w wielu wersjach tj. niektóre są nadziewane proponowanym przez Ciebie mlekiem skondensowanym, inne nutellą z posiekanymi orzeszkami, a inne karmelem. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz pilne pytanie, skontaktuj się ze mną drogą mailową: kontakt@krainasosny.pl