iu

17 grudnia 2013

piernikowe biscotti z syropem

Następną świąteczną pozycją, która zagości w moim domu będzie włoski smakołyk w wersji piernikowej. Biscotti, cantuccini czy biscotti di Prato (biszkopty z Prato) to chrupiące ciasteczka wywodzące się z Toskanii. Charakterystyczne jest dla nich to, że piecze się je dwa razy, a serwuje się z winem, kawą lub (w mojej wersji) z syropem, w którym macza się ciasteczka. 



Nazwa tego smakołyku wywodzi się od staro-łacińskiego terminu biscoctus, co oznacza dwukrotnie gotowany/pieczony. Słowo to określa sposób przygotowania ciastek. Poprzez pieczenie dwa razy, biscotti są suche i chrupiące dzięki czemu mogą być przechowywane przez długi czas. Pliniusz Starszy chwalił, że tak przygotowana żywność może przetrwać wieki. Trudno psujące się produkty były szczególnie przydatne podczas dalekich wypraw i wojen, a dwukrotnie pieczone pieczywo, stało się pożywieniem dla legionów rzymskich. 

Pierwszy udokumentowany przepis na biscotti pochodzi z wielowiekowego rękopisu, znalezionego przez osiemnastowiecznego badacza Amadio Baldanzi, który obecnie znajduje się w Prato.W tym dokumencie ciastka występują jako pochodzące z Genui.

Inną odmianą biscotti są pinoli. Jest to wersja z dodatkiem orzechów pinii. Chociaż powszechnie używa się nazwy "biscotti di Prato", to we współczesnych Włoszech i Argentynie od dawna popularne są jako "cantuccini". Ten termin używany jest dziś najczęściej w Toskanii. 

składniki:
440 g mąki pszennej
125 g miękkiego masła
100 g cukru 
50 g brązowego cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody
4 łyżki kakao
2 łyżki przyprawy korzennej
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżka rumu 
3 jajka

syrop piernikowy:
500 ml wody
200 g cukru
2 łyżeczki cynamonu
1 łyżeczka imbiru
1 łyżeczka cukru waniliowego
10 goździków

wykonanie:
Masło utrzeć z dwoma rodzajami cukru, następnie dodać jajka i zmiksować. Wsypać mąkę, proszek do pieczenia, sodę, kakao, przyprawę korzenną, rum i wyrobić. Ciasto podzielić na dwie części. Z każdej uformować dość szeroki bochenek i ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.  Piec w 180°C przez ok. 30 minut. Po upieczeniu odstawić na 10 minut do wystudzenia. Pokroić w plastry o szerokości ok. 1,5 cm ułożyć na blasze i ponownie piec w 180°C przez 5-10 minut w zależności jak bardzo suche ciastka chce się otrzymać. Biscotti wystudzić. 

W tym czasie przygotować syrop. W rondelku umieścić wodę i przyprawy. Doprowadzić do wrzenia i gotować na małym ogniu przez 40 minut. Następnie dodać cukier i nadal gotować do całkowitego rozpuszczenia kryształków. Całość przecedzić przez sitko, wystudzić i przelać do naczynia. W syropie zanurzać ciasteczka. 

Smacznego! :) 







10 komentarzy:

  1. wyglądają nad wyraz apetycznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. No proszę , wersję świąteczną nawet tych ciasteczek można zrobić :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny pomysł z tymi ciasteczkami!

    OdpowiedzUsuń
  4. Idealnie wyglądają i muszą być pyszne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię biscotti, ale w wersji świątecznej jeszcze nie jadłam :D Pycha!

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapraszam autora oraz czytelników do wzięcia udziału w konkursie świątecznym na najlepszą potrawę.

    Szczegóły konkursu wraz z nagrodami (zapas przypraw) na stronie:

    www.nps-mix.pl/konkurs

    OdpowiedzUsuń
  7. Mmm, fantastyczne ciasteczka! : )
    Uwielbiam chrupiące i piernikowe..

    OdpowiedzUsuń
  8. Pięknie się prezentują wśród tych zielonych gałązek, smakowicie wyglądają. W takiej wersji nie znam, kiedyś nabiorę odwagi i zrobię je.

    OdpowiedzUsuń
  9. Piernikowa wersja musi być jeszcze lepsza! Aż mi tu zapachniało! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. nic, co piernikowe, nie jest mi obce! ;)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz pilne pytanie, skontaktuj się ze mną drogą mailową: kontakt@krainasosny.pl