iu

17 maja 2014

smoothie rabarbarowo-bananowe

Nareszcie sobota. Paskudny, deszczowy poranek, więc czas na owocowe i energetyczne orzeźwienie. Czyli delikatny w konsystencji i wyrazisty w smaku napój owocowy z bananem i rabarbarem w rolach głównych :)


składniki:
4 łodygi rabarbaru (oddzielone od liści, pokrojone w plastry i umyte)
3 banany
1 szklanka mleka
1 łyżeczka imbiru
1 łyżeczka kardamonu
1 łyżka soku z cytryny

Wszystkie składniki umieścić w wysokim naczyniu i zmiksować blenderem na gładką, płynną masę. Przelać do szklanek i podawać schłodzone. 

Smacznego! :)




Rabarbalove

27 komentarzy:

  1. Świetne smothie! ; )
    Ostatnio bardzo często sięgam po koktajle! : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba też tak zrobię, bo wiosna już dawno i jest z czego je przygotowywać :)

      Usuń
  2. Pycha! Najlepsze połączenie <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow, pięknie podane :P Chętnie bym wypiła szklankę takiego smoothie ;)
    Zapraszam do mnie na domowe lody - prosty przepis ;)
    wenus-lifestyle

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, był bardzo dobry, taki konkretny D:

      Usuń
  4. zdjęcia jak zwykle malownicze.... uwielbiam Twojego bloga:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, ależ dziękuję bardzo :)

      Usuń
  5. Wspaniałe smoothie ! Muszę Ci powiedzieć, że podbiło me serce <3 :)

    OdpowiedzUsuń
  6. O mniam, takie to ja lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  7. a ja nigdy prócz placka i kompotu pomysłu na rabarbar nie miałam .... super pomysł, ze słodkim bananem musiało smakować świetnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy popróbować trochę eksperymentów i zawsze znajdzie się coś fajnego :D

      Usuń
  8. No proszę, udało Ci się mnie zaskoczyć. Nie spodziewałam się, że rabarbar może skończyć w koktajlu ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie może skończyć wszędzie :P chociaż nie wiem czy na grillu też

      Usuń
    2. A czemu nie na grillu? :-P

      Usuń
    3. Bo chyba nic z tego nie wyjdzie, woda wyparuje a włókna się spalą :P

      Usuń
    4. Ale jakby to czymś posmarować, zabejcować jakimś miodem czy melasą, to już by się dało. Trochę by się przypaliło, trochę skarmelizowało i mogłoby wyjść z tego coś ciekawego :-P

      Usuń
    5. Wow, no to próbuj, może się uda, bo ja raczej specem od grillowania nie jestem :D

      Usuń
    6. Musi się udać. Piszę to ja, skoraq ;-)

      Usuń
  9. Na grillu można też smażyć w cukrze na małej żeliwnej patelni, próbowałam w domu i z dodatkiem pieprzu jest ciekawym dodatkiem do mięsiwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, muszę wykorzystać ten patent :D

      Usuń
  10. Fajne połączenie, muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz pilne pytanie, skontaktuj się ze mną drogą mailową: kontakt@krainasosny.pl