iu

27 września 2014

kogel-mogel

Tak, tak. Zapewne większość z Was pomyśli sobie: "Kogel-mogel? Ale po co? Przecież to taki proste i oczywiste". Racja, ale ta domowa słodycz została przeze mnie trochę zapomniana i zepchnięta na margines, a jakby nie było, jest to jeden z pierwszych słodkich smaków mojego dzieciństwa. I pewnie nie tylko mojego. W naszym domu występował zwykle w czystej postaci, niekiedy z dodatkiem kakao. Jak się jednak okazuje można podawać go w różnymi dodatkami jak owoce, miód, rodzynki czy nawet rum. Ale skąd pochodzi ten deser?...


Najprawdopodobniej jest to smakołyk, wywodzący się z kultury i kuchni żydowskiej, który w Polsce pojawił się już w XVII wieku. Czasy jego świetności w naszym kraju przypadają na okres PRL-u, kiedy zdobycie czegoś słodkiego było nie lada wyzwaniem. Popularność jego dodatkowo wzrosła dzięki słynnemu filmowi "Kogel-mogel" w reżyserii Romana Załuskiego z roku 1988. 

składniki (2 porcje):
12 łyżeczek cukru
6 żółtek

Żółtka utrzeć z cukrem na gęstą, sztywną i jasną masę. przelać do kubeczków i podawać zw świeżymi owocami, rodzynkami, rumem lub bitą śmietaną.

Smacznego! :)




78 komentarzy:

  1. U Ciebie nawet najprostsze rzeczy wyglądają obłędnie! ; )
    Boskie zdjęcia! *.*

    OdpowiedzUsuń
  2. O tak, kogel mogel to zdecydowanie smak dzieciństwa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedno z najlepszych wspomnień tego czasu :>

      Usuń
  3. Kogel-mogel, nie mogę się przemóc. Ale zdjęcia obłędne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie lubisz? Nie wiem jak to możliwe ;p
      Dzięki :)

      Usuń
  4. mistrz z Ciebie i koniec kropka :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale akurat kogel-mogel to nic mistrzowskiego :P

      Usuń
  5. mniam! Smak dzieciństwa! Mistrzostwo!

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj tak, to był rarytas! Pamiętam, że nam jak się chciało to ubijaliśmy jeszcze białko, a dodatek kakaa to już była full wersja. ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też widziałem taką wersję z ubitym białkiem i połączone wszystko razem :)

      Usuń
  7. :) och dzieciństwo całe pałaszowałysmy z siostrami:) i obowiązkowo z puszystym białkiem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo. Jak się chciało coś na ząb, to od razu jajka w ruch ^^

      Usuń
  8. Moja babcia raczyła mnie takim deserem ,z uśmiechem i łezką w oku to wspominam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz Ty będziesz mogła raczyć nim kolejne pokolenia! :)

      Usuń
  9. Moje dzieciństwo i do dziś ulubiony deser.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale wygląda! Ile to godzin spędziłam na jego ubijaniu jako dziecko ;) pamiętam że wersja lux była z kakao :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, kakao to było mistrzostwo :D
      Prawie taka czekolada ^^

      Usuń
  11. Nawet nie pamiętam jak on smakuje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatem ubijaj żółtka i przypomnij sobie jego smak :D

      Usuń
  12. Oj to mój deser z czasów dzieciństwa. Ach kiedy to było. Pysznie to zrobiłeś. Gratuluję :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja tak średnio za tym mówiąc szczerze; D W dzieciństwie nienawidziłam, teraz zjem, ale dla mnie jest po prostu za słodkie; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, bo nie jadła mojego kogla-mogla! :D
      Ten wbrew pozorom nie był tak obrzydliwie słodki ^^

      Usuń
  14. Ja uwielbiałam zawsze wersję kakaową :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja pozostaję wierny podstawowej :D

      Usuń
  15. O mamciu, jak dawno już tego nie jadłam:))))

    OdpowiedzUsuń
  16. Nigdy, przenigdy nie jadłam tego! :O

    OdpowiedzUsuń
  17. Nikt nie robił tak dobrego i idealnego jak moja babcia. :) Ile razy chciałam jej dorównać jestem bez szans....a może to nasze kubki smakowe nie były tak rozbestwione? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Babcine rarytasy zawsze wygrywają. Może przez to, że tak dobrze wspominamy czasy dzieciństwa, jako coś przyjemnego, beztroskę, jeszcze bardziej wzmacnia wspomnienia o smakach :D

      Usuń
  18. Może jestem dziwna, ale jakoś nigdy nie przepadałam za tym deserem ;) przyznam jednak, że zdjęcia bardzo kuszące :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie potrafię tego zrozumieć ;p
      Dzięki! :)

      Usuń
  19. Oj tak! Bardzo lubię. Przyznam Ci się, ze nieraz jak ubijam żółtka z cukrem do ciasta to bezczelnie je wyżeram :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba nie jest zabronione, bo robię podobnie :D

      Usuń
  20. Uwielbiam kogel mogel :) Szczerze mówiąc nie próbowałam go łączyć z dodatkami, dałeś mi fajna inspirację, dziękuję za ten wpis i te cudne zdjęcia <3 Foodgasm

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że skorzystasz kiedyś z tego przepisu i podzielisz się efektami :D

      Usuń
  21. Oczywiście, że pamiętam. Oczywiście, że kręciłam kogel-mogel. Ale taki widok to tylko na Twoich zdjęciach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, kto nie kręcił kogla niech pierwszy rzuci kamieniem :D
      Dzięęki! :)

      Usuń
  22. Dziś jest jakiś sentymentalny dzień - przed chwilą jeden z blogów przypomniał mi syrop z buraka, u Ciebie kogel-mogel :). Pyszota z dzieciństwa, babcia mnie nauczyła go robić, a dziadek chyba kręcił najszybciej ze wszystkich :). Dziś używam go do zapiekania z owocami, genialnie się do tego nadaje.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz jak mi miło wywołując takie wspomnienia. A najlepsze kogle były oczywiście kręcone ręcznie, a nie mikserem ^^

      Usuń
  23. wieki nie jadłam tego przysmaku! Czasem sobie myślę o takim paradoksie - dzisiaj świeże jajka budzą strach i obawę przed wszystkimi chorobami świata, kiedyś, kto by się tym przejmował. Liczyło się zrobienie prostego, smacznego deseru :-) U mnie prawie zawsze z porządną łychą kakao! Oj pyszny, sentymentalny deser.. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również o nim zapomniałem, dlatego postanowiłem przypomnieć, że najlepsze jest najczęściej to najprostsze :)

      Usuń
  24. Idealnie ubite! Mistrzynią jest moja babcia :) Zawsze dodała dodatkowo trochę cytryny lub szczyptę kakao :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, o cytrynie nie słyszałem. Ciekawe jak to musiało smakować. Chyba wypróbuję ^^

      Usuń
  25. jak robię ciacho, w którym ubijam pierwsze żółtka z cukrem to wiem, że mam robić z większej porcji, bo i tak zostanie wyjedzone.. :D
    Ale powiem Ci, że podanie Twojego koglu-moglu (można to odmieniać?!), wygląda obłędnie i może uchodzić za restauracyjny deser, niczym tiramisu :D
    oo.. można uczynić kogla-mogla polskim tiramisu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, to prawda, zawsze trzeba zrobić przynajmniej o jedno żółtko więcej ^^
      Myślę, że można odmieniać, ale raczej kogla-mogla ^^
      Wow, nawet nie wiesz jak mi miło!
      Dzięki :)

      Usuń
  26. Samo zdrowie ;)) Przepięknie pokazane na zdjęciach.;))

    OdpowiedzUsuń
  27. I powróciłam do dzieciństwa :) mój ulubiony deser z młodszych lat :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Oj kręciło, się kręciło:)) teraz to ja się zastanawiam czy w tedy jajka były bez salmonelli, czy nikt sie nią nie przejmował?
    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, ja myślę, że nikt się nią nie przejmował i jakoś się żyło :D

      Usuń
  29. Ulubiony smakołyk z dzieciństwa :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Też często o nim zapominam, a kogel-mogel nie dość, że pyszny to jeszcze super prosty w przygotowaniu. Dzięki za przypmnienie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała przyjemność po mojej stronie :)

      Usuń
  31. tylko kogel mogłam jeść jak miałam ochotę na coś słodkiego będąc małolatą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc musiał być to niemały rarytas :D

      Usuń
  32. Koglem moglem jako takim nie zajadałam się nigdy. Za to jajka ubijane do biszkoptu mmm... paluchem z miski - zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale przecież ta masa do biszkoptu to nic innego jak kogel-mogel ;p

      Usuń
  33. A ja Salmonelkę nabyłam w zeszłym roku i w cale nie od jajek tylko od paluszków surimi. A kogel-mogel ubóstwiam z truskawkami albo poziomkami tak jak zawsze było w dzieciństwie. Pycha. A jeśli ktoś się boi zaprzyjaźnić z salmonelką polecam jajka sparzyć przed rozbiciem. Lecę po kubek i ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze nie próbowałem z owocami, ale chyba skuszę się i na taką wersję :D

      Usuń
  34. Kocham kocham kocham! Wyczarowałeś coś z mojego dzieciństwa jak nie było słodyczy w domu :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Lata nie jadłam...:( Dzięki za przypomnienie tego smaku dzieciństwa :)!

    OdpowiedzUsuń
  36. Kogel-mogel to też smak mojego dzieciństwa.
    Piękny blog, piękne zdjęcia, oczu oderwać nie mogę :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz pilne pytanie, skontaktuj się ze mną drogą mailową: kontakt@krainasosny.pl