iu

16 października 2014

makaroniki z kremem orzechowym

W końcu i na mnie przyszedł czas. Po wielu niepowodzeniach nareszcie udało mi się upiec makaroniki. Nie żadne bezowe ciasteczka przekładane kremem, tylko prawdziwe makaroniki z prawdziwą falbanką, która przez lata śniła mi się po nocach. Nawet nie wiecie jak bardzo cieszę się z tego faktu. Może nie są idealne, ale są. I to jest dla mnie najważniejsze. Teraz nie pozostaje mi nic innego jak tylko trenowanie i doskonalenie się w tych cudownych, francuskich ciasteczkach. Test na cukiernika uważam za zdany! :D


składniki (10 sztuk):
1 białko (33-35 g) 
40 g mąki migdałowej
65 g cukru pudru
15 g cukru

Mąkę migdałową przesiać z cukrem pudrem. Białko wbić do miski, zawiesić nad kąpielą wodną i podgrzewać na małym ogniu cały czas mieszając trzepaczką. Jeśli białko będzie ciepłe (nie gorące!) zdjąć z palnika i zacząć ubijać mikserem. Kiedy pojawi się biała piana, dodać cukier (15 g) i dalej ubijać na sztywną pianę (mi się nie ubiła piana, pozostała lejąca). Wyłączyć mikser i dodawać mąkę migdałową przesianą z cukrem pudrem w 5-6 partiach. Po każdym dodaniu mieszanki całość wymieszać delikatnie szpatułką do środka. Otrzymaną masę przełożyć do rękawa cukierniczego z dużą, okrągłą końcówką i wyciskać na papier blachę wyłożoną papierem do pieczenia krążki o średnicy ok. 3-4 cm. Blachę z surowymi ciastkami pozostawić w temperaturze pokojowej na 45-60 minut. Kiedy powierzchnia makaroników będzie sucha i twarda, można wstawiać do piekarnika. Ciastka piec na najniższym poziomie piekarnika w 160ºC (termoobieg) przez 10 minut. Wyjąć i pozostawić do wystudzenia. Bezowe spody delikatnie oderwać od papieru i przełożyć kremem.  


krem:
50 ml kremówki 36%
50 g mascarpone
2-3 łyżki masła orzechowego
1-2 łyżki cukru pudru (opcjonalnie)

Kremówkę ubić na sztywno, dodać mascarpone, masło orzechowe oraz cukier puder i dokładnie połączyć. Wstawić do lodówki na 30 minut. Gotowy krem przełożyć do rękawa cukierniczego i wyciskać na bezowe spody. Ciasteczka łączyć ze sobą lekko dociskając.


Smacznego! :)

Przepis z polecenia Angie z bloga: chilitonka.com





81 komentarzy:

  1. Muszą być wyśmienite. Ja już się zaopatrzyłam w mąkę migdałową, więc teraz pozostaje mi wygospodarować czas i robić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym kremem były genialne :D Taki skromny sosna :p
      Czekam na efekty :D

      Usuń
  2. Łał! Podziwiam Cię za wytrwałość. Są piękne!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyglądają cudnie :) Lepiej niż sklepowe;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no bez przesady. Te nie są tak piękne, upiekłem jeszcze jedne i są dużo lepsze ;p

      Usuń
  4. Boskie makaroniki, zjadłabym kilka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję! Moje pierwsze makaroniki zrobiłam kolorowe. Ale teraz przypomniałeś mi jakie one są pyszne. Szkoda, że mogę tylko popatrzeć. Ale warto, bo jest na co :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym wiedział, że tym razem mi wyjdą, to też bym je pokolorował. Drugie, które wszyły mi takie o jakich marzyłem, były już z barwnikiem :)

      Usuń
  6. mniam mniam mniam ! jakie tu smakołyki rządzą :)

    OdpowiedzUsuń
  7. mistrzostwo świata! ja wciąż jestem na etapie "chcę, ale się boję" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma się czego bać. Wystarczy dobrze odmierzyć składniki i postępować zgodnie z przepisem, który polecam :D

      Usuń
  8. ulala.. pierwsze i doskonałe! :)
    a ten krem- lepszego nie mogłeś użyć w tym przepisie.. czyżbyś też był orzeszkoholikiem? :D
    Ale jednego nie rozumiem.. dlaczego jeszcze nie doszedł do mnie kurierem?! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsze udane! Było dużo nieudanych prób :D
      Tak, chyba jestem orzechoholikiem ;p
      O matko! Może coś się stało z paczką, chyba zmienię firmę kurierską ;p

      Usuń
  9. Wow, makaroniki pierwsza klasa! *.*
    Mi akurat za pierwszym razem wyszły, bez przestrzegania żadnych 'zasad' ale to raczej czysty przypadek. :)
    http://tajnikismaku.blogspot.com/2013/08/makaroniki.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę jakie ładne i ta falbanka! :)

      Usuń
  10. No pięknie, teraz czekam na to wiesz "trenowanie"; DD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, tylko żebym nie zbankrutował na tej mące migdałowej ;p

      Usuń
  11. Kuszące jak zwykle:))) Ale skąd wytrzasnąłeś takie listy?? :) Wspaniale się komponują!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Listy? Z szuflady z pamiątkami po dziadkach :)

      Usuń
  12. Makaroniki są kapryśne ,pięknie wyglądają Twoje ,mnie aż tak równiutkie nie wychodzą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, są bardzo kapryśne, jak typowe paryżanki :D
      Dzięki :)

      Usuń
  13. podziwiam, makaroniki to nie moja bajka, ale naprawdę podziwiam, że CI się udało :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W końcu musiały wyjść, chociaż są osoby, którym udały się za pierwszym razem, to dopiero coś :D

      Usuń
  14. Wyszły Ci absolutnie cudowne!
    Podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Może kiedyś się odważe i zrobię sama takie makaroniki :-) wyglądają cudnie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie, bo w sumie nie są aż tak trudne jak się okazuje :D

      Usuń
  16. Jejku jak dawno nie jadłam makaroników! A te są milutkie:D:)

    OdpowiedzUsuń
  17. perfekcyjnie Ci wyszły te makaroniki :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jest stopka! W niedługim czasie może i ja podejmę wyzwanie cukiernicze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, stopka. Ja to zwykle nazywam falbanką :D

      Usuń
  19. Idealne pasowałby do popijanej przeze mnie śniadaniowej kawy ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Gratuluję sukcesu! Też cieszyłam się jak dziecko kiedy pojawiła się słynna falbanka;)Mała rzecz a cieszy;) Swietny pomysł na krem- jeszcze tej wersji nie jadłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! :)
      Krem z babeczek orzechowych tak mi posmakował, że musiałem użyć go i tu :)

      Usuń
  21. Rewelacyjne, zazdroszczę, sama nie mam jeszcze odwagi ich przygotować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam, nie takie makaroniki straszne... :D

      Usuń
  22. Odpowiedzi
    1. Nie no, do idealnych jeszcze trochę im brakuje :D

      Usuń
  23. Wow, gratuluję! :D Piękne Ci wyszły. Ja jeszcze nie czuję mocy, żeby bawić się w makaroniki, pewnie kiedyś przyjdzie pora, chociażby dla "challeng'u"...;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, spróbuj sobie raz i zobaczysz, może wyjdą Ci idealne za pierwszym razem ^^

      Usuń
  24. Świetne, ja mam już matę, ale jeszcze się nie odważyłam piec :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matę? Tylko po co? TO strata kasy, na zwykłym papierze do pieczenia wychodzą bez problemu.

      Usuń
  25. Gratuluję! :) ja się poddałam po dwóch razach, może za trzecim się uda ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj koniecznie, chociaż ja też tak myślałem, ale myliłem się, że do trzech razy sztuka :P

      Usuń
  26. wyglądają pysznie- porywam do kawki:)

    OdpowiedzUsuń
  27. są idealne! Ja kiedyś dwa razy próbowałam i wyszla totalna klapa :P kiedyś w wolnej chwili i w przypływie natchnienia skuszę się na kolejny raz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie musisz spróbować raz jeszcze :D

      Usuń
  28. Odpowiedzi
    1. P.S. Piana nie będzie lejąca, kiedy użyjesz białek rozdzielonych dzień wcześniej. Piana na makaroniki będzie sztywniejsza i błyszcząca.

      Usuń
    2. Na szczęście nie miało to wpływu na powodzenie ciasteczek, ale dzięki za radę :)

      Usuń
  29. Och zjadłabym, wuglądają obłędnie.

    OdpowiedzUsuń
  30. Podobno testem jest też suflet, dobry to taki puszysty, nieopadnięty i wyjęty w ''tą'' chwilę :)

    A ja Cię zapraszam na halloweenowe co nieco (może też już coś szykujesz na tą okazję?)
    http://szczyptaslodyczy.bloog.pl/id,344079210,title,Waniliowy-Duszek,index.html?_ticrsn=3&smoybbtticaid=613a6e

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wiem. Ale suflet jakoś mnie nie pociąga. Jest taki zwyczajny :P
      Co do Halloween, to z pewnością coś przygotuję :)

      Usuń
  31. Brawo!!! Ja póki co tylko się przyglądam i podziwiam zdjęcia. Mam nadzieję, że kiedyś zmierzę się z tym tematem i będę z dumą opisywała proces twórczy. Choć mam nadzieję, że najpierw z rozkoszą będę się nimi objadała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! :)
      Koniecznie musisz się z nimi zmierzyć, może nawet wyjdą za pierwszym razem :D

      Usuń
    2. Nie omieszkam się tym pochwalić :) Pewnego dnia przyjdzie czas na makaronikowe zwycięstwo :)

      Usuń
    3. Z pewnością tak będzie :D

      Usuń
  32. Taaak, makaroniki zdecydowanie są na mojej liście to-do, ale prawdę mówiąc trochę się boję... Może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma się czego bać. Wbrew pozorom nie są aż tak trudne :D

      Usuń
  33. super wyglądają i na pewno też smakują... może kiedyś w końcu upiekę :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Porywam wszystkie. Uwielbiam wszystko, co z masłem orzechowym ;)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz pilne pytanie, skontaktuj się ze mną drogą mailową: kontakt@krainasosny.pl