iu

22 października 2014

makaroniki z kremem różanym

Moi mili, oto moje drugie, udane makaroniki. Cieszę się z nich jeszcze bardziej niż z pierwszych bo po pierwsze są kolorowe, a po drugie wyszły takie o jakich marzyłem. Przyrządzanie tych ciasteczek jest tak wciągające, że chyba będę musiał upiec makaroniki we wszystkich kolorach tęczy przekładane najróżniejszymi kremami. Taka mała rzeczy, a sprawia tyle radości i frajdy, kiedy się uda :D


składniki (10 sztuk):
1 białko (33-35 g) 
40 g mąki migdałowej
65 g cukru pudru
15 g cukru
czerwony barwnik

Mąkę migdałową przesiać z cukrem pudrem, dodać barwnik. Białko wbić do miski, zawiesić nad kąpielą wodną i podgrzewać na małym ogniu cały czas mieszając trzepaczką. Jeśli białko będzie ciepłe (nie gorące!) zdjąć z palnika i zacząć ubijać mikserem. Kiedy pojawi się biała piana, dodać cukier (15 g) i dalej ubijać na sztywną pianę (mi się nie ubiła piana, pozostała lejąca). Wyłączyć mikser i dodawać mąkę migdałową przesianą z cukrem pudrem w 5-6 partiach. Po każdym dodaniu mieszanki całość wymieszać delikatnie szpatułką do środka. Otrzymaną masę przełożyć do rękawa cukierniczego z dużą, okrągłą końcówką i wyciskać na papier blachę wyłożoną papierem do pieczenia krążki o średnicy ok. 3-4 cm. Blachę z surowymi ciastkami pozostawić w temperaturze pokojowej na 45-60 minut. Kiedy powierzchnia makaroników będzie sucha i twarda, można wstawiać do piekarnika. Ciastka piec na najniższym poziomie piekarnika w 160ºC (termoobieg) przez 10 minut. Wyjąć i pozostawić do wystudzenia. Bezowe spody delikatnie oderwać od papieru i przełożyć kremem.  


krem:
50 ml kremówki 36%
50 g mascarpone
2 łyżki konfitury z płatków róży

Kremówkę ubić na sztywno, dodać mascarpone, konfiturę różaną i dokładnie połączyć. Wstawić do lodówki na 30 minut. Gotowy krem przełożyć do rękawa cukierniczego i wyciskać na bezowe spody. Ciasteczka łączyć ze sobą lekko dociskając.


Smacznego! :)




91 komentarzy:

  1. Idealne! Cudo! Też chcę takie mieć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne. Przyciągają wzrok. :) Najbardziej podobają mi się właśnie kolorowe. A smakują wszystkie. Makaroniki to ciasteczka do których trzeba mieć cierpliwość i wiarę, że się uda. Sukces murowany, co widać na twoich zdjęciach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też się najbardziej podobają kolorowe, a białe zrobiłem tylko dlatego, że zakładałem kolejną klapę. To prawda, trzeba dużo cierpliwości :D

      Usuń
  3. wyszły idealne, nie dziwimy się że nie możesz się powstrzymać żeby ich nie robić :) wspaniałe

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudne:) Ja niestety przy makaronikach poległam kompletnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, wiele razy, ale dalej próbowałem, więc Ty też próbuj :D

      Usuń
  5. Wyszły wspaniale, a krem różany mmm pycha :) Czekam na kolejne i będę podpatrywać. Może teraz zielone?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrobiłbym jeszcze raz różowe, bo pasowałyby mi no nowej niebieskiej patery, może z innym kremem, ale już mi się barwnik skończył. O zielonych też myślałem i pewnie niedługo takie zrobię :)

      Usuń
  6. Widze, że szalejesz z makaronikami:P Piękne;)

    OdpowiedzUsuń
  7. wyglądają cudownie:) perfekcyjna robota:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pieczesz jak natchniony. Wyglądają cudnie i choć nie jestem fanką makaroników (kompletnie nie rozumiem szału z nimi związanego) to wizualnie są piękne i te różane pewnie pachną obłednie. Chciałabym takie, choćby dla zapachu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sumie też nie wiem co jest w nich takiego wspaniałego jeśli chodzi o sam smak, chociaż z tym kremem były bajeczne. Ale rozumiem, że można zachwycać się wyglądem bo są przecudne :D

      Usuń
  9. Jeszcze nigdy ich nie robiłam, a mam na nie coraz większą chrapkę! Pięknie Ci wyszły, pięknie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem na co jeszcze czekasz ;p

      Usuń
    2. Tego to i ja nie wiem. Zawsze jest coś innego :)))

      Usuń
  10. Ja z różą to przepis dla mnie- podbieram choć czy wyjdą mi makaroniki śmiem wątpić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze jakieś ciasteczka bezowe wyjdą ;D

      Usuń
  11. Wyglądają idealnie :) Ja się chyba nigdy nie odważę ich wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudne :-) normalnie jak malowane :-) mniam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że się tak podobają, dzięki :)

      Usuń
  13. Smakowicie wyglądają. Można jedno:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękne są! Muszę się wreszcie przymierzyć do swoich pierwszych makaroników ^^

    OdpowiedzUsuń
  15. Makaroniki w wersji dla Barbie! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W wersji dla Sosny i jego różowej krainy ;p

      Usuń
  16. Odpowiedzi
    1. Bez przesady, to dopiero moje drugie udane ciastka ;p

      Usuń
  17. padłam.. mega! Wyglądają jak z photoshopa :D i ten krem! z wielką chęcią bym spróbowała, tak z ciekawości, bo nie umiem sobie do końca wyobrazić jak smakują.. :D
    Z deka wyjdę na trolla, ale makaroników jeszcze nigdy w życiu nie jadłam ;O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, może uda mi się zrobić jeszcze ładniejsze ;p Z tym kremem smakowały wyjątkowo, no tak jakbyś dała różę, dla mnie bomba :D
      No to zabieraj się do roboty ;p

      Usuń
  18. No piękne, piękne, teraz kolej na mnie; DD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pojedynek na makaroniki? :D

      Usuń
    2. Gdyby jeszcze było tylu mężczyzn na blogosferze, co kobiet, żebym miała tylu fanów, co Ty to może i byłoby wtedy sprawiedliwie. A tak to ja się nie bawię; D

      Usuń
    3. Hmm. Czyli zakładasz, że jurorami byliby inni blogerzy? Cóż, myślałem, że "sprawiedliwiej" byłoby gdybyśmy to my oceniali siebie nawzajem :D

      Usuń
  19. Rewelacyjne, wyglądają jakby przyjechały wprost z Paryża z la pâtisserie:). Mam jeszcze dwa pytanie natury technicznej (ponieważ nigdy nie używałam barwników), w którym momencie go dodałeś i jakie barwniki polecasz do ozdabiania ciastek?

    Pozdrawiam
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Barwnik dodaję najczęściej do mąki, przed wymieszaniem jej z pianą. Używam barwników w proszku. Dla mnie są najlepsze. Bardzo wydajne i dają intensywne kolory :)

      Usuń
  20. Wyglądają cudownie.
    Zawsze jak oglądam Twoje fotki to dostaję ślinotoku.
    Pozdrowionka,
    Tysia;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jeszcze takiego przepisu na makaroniki nie próbowałam. Czyli trzeba dopisać do listy "do zrobienia " A pozatym bardzo smakowicie wyglądają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja korzystałem z wielu innych, ale jakoś nie udało mi się, dopiero ten sprawił, że makaroniki wyszyły takie ładne :)

      Usuń
  22. Makaroniki pachnące różą... Bardzo eleganckie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Makaroniow jeszcze nie robiłam, a wyglądają one tak idealnie i elegancko że chciałoby się je oglądać i się nimi delektować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale może zachęcą też do upieczenia swoich? :D

      Usuń
  24. Ktoś tu kiedyś narzekał,że makaroniki mu nie wychodzą? A tu proszę, przepiękne , takie dla małych dziewczynek. Bardzo udane.Gratuluję, bo to niełatwe ciasteczko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, dawno temu nieprawda ;p
      Rzeczywiście, makaroniki to niesłychanie kapryśne ciastka ;D

      Usuń
  25. Fantastyczny kolor, pewnie i smak również:-)

    OdpowiedzUsuń
  26. śliczne wyszły :) ja dalej boję się podjąć wyzwania, internety mnie nastraszyły, ze makaroniki są trudne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łatwe nie są, ale bez przesady, skoro mi się udało... :D

      Usuń
  27. Ale ślicznie Ci wyszły te makaroniki! *.*
    Cudowności!
    Świetny pomysł z tą różą - z chęcią wykorzystam!

    OdpowiedzUsuń
  28. piękne makaroniki :) mi na trzy podejścia wyszły raz :P ale za niedługo zamierzam ponownie się za nie zabrać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I prawidłowo, nie ma co się poddawać :D

      Usuń
  29. Po raz kolejny u Ciebie makaroniki ;).
    A ja ich jeszcze nie próbowałam ;).
    Chociaż najpierw bym zjadła te z masłem orzechowym ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pora najwyższa spróbować upiec i skosztować ^^

      Usuń
  30. Ale urocze! Wyglądają ślicznie :)

    OdpowiedzUsuń
  31. No idealne są, nie ma co się przyczepić;p

    Miłego tygodnia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, cóż, trudno się nie zgodzić ;p

      Usuń
  32. Jakie śliczne makaroniki ! Ja muszę jeszcze nad swoimi popracować bo nigdy nie wyszły mi takie ładne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatem pracuj a ja będę trzymał kciuki :D

      Usuń
  33. jak widać, przy pieczeniu makaroników można sobie poradzić i bez termometru cukierniczego;) A wiec zrobię;)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz pilne pytanie, skontaktuj się ze mną drogą mailową: kontakt@krainasosny.pl