iu

31 sierpnia 2015

czekoladki pijana wiśnia


Jak już wiecie, ostatnio robiłem domową nalewkę z wiśni. Użyłem do niej 1 lub 2 kg wiśni, z którymi nie wiedziałem co zrobić. Owoce stały jeszcze przez kilka dni po zlaniu nalewki w szczelnie zakręconym słoju i czekały na moje olśnienie. Nagle wpadłem na, banalny wręcz, pomysł, żeby wykorzystać je do domowych czekoladek! To takie proste. Jeśli Wy też nie wiecie co zrobić z owocami, które zostały Wam jako "odrzut" po domowym alkoholu, gorąco polecam ten pomysł. To nic skomplikowanego i czasochłonnego. Ale jeżeli nie robiliście domowych nalewek, a też chcecie zrobić czekoladki poniżej podaję przepis właśnie bez wiśni ze słoja. Już niedługo kolejny sposób na wykorzystanie moich pijanych wiśni. Trzymajcie kciuki aby się udało! :D

składniki (ok. 15 czekoladek):
ok. 15 wiśni
50 ml spirytusu
3-4 łyżki cukru pudru
200 g gorzkiej czekolady

Wiśnie umyć, usunąć ogonki i wydrylować. Owoce umieścić w niedużym słoiczku, zalać spirytusem i odstawić na 1 dobę. Następnego dnia do wiśni dodać cukier puder i wstrząsnąć słoiczkiem. odcedzić na sitku i odstawić. Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej i nakładać do foremki, do 1/2 wysokości otworów. Do każdego z nich włożyć po jednej wiśni i docisnąć. Na koniec wiśnie zalać kolejną warstwą czekolady. Wyrównać wierzch i odstawić do zastygnięcia. 

Smacznego! :)



74 komentarze:

  1. Najlepsze....boję się spróbować, bo zjem wszystkie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak dla mnie rewelacja !!!
      A te zdjęcia... powalają
      Jak bym mogła to bym zjadła wszystkie.

      I świetny przepis.

      Pozdrawiam
      Dorzucę (bo chyba będzie potrzebny) sekret jak jeść słodycze żeby nie tyć :)
      Taka staropolska metoda

      http://odchudzaniejestproste.pl/jak-jesc-slodycze-zeby-nie-tyc-rada-dla-tych-co-maja-apetyt-na-slodycze/

      Usuń
  2. Genialne zdjęcia! *.*
    Czekoladki prezentują się obłędnie!
    Pomysłów widać Ci nie brakuje! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście nie narzekam na brak pomysłów i jak tylko znajdę wolną chwilę zaraz je realizuję, żeby nie zapomnieć :D

      Usuń
  3. Wyglądają obłędnie! Wyobrażam sobie jak smakują...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie wiem czy tak łatwo to sobie wyobrazić ;D

      Usuń
  4. Jestem pierwszy dzień w pracy po urlopie i ... z chęcią bym zjadła taką czekoladkę na poprawę humoru :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz dwa wyjścia, albo robisz sama, albo wpadasz do mnie :D

      Usuń
  5. Mniam, aż żal, że nie mogę teraz skosztować takiej z alkoholem:((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, możesz, jeśli wpadniesz po jedną czy dwie :D

      Usuń
  6. No takie olśnienie to jest coś, a na kolejny przepis bardzo czekam może przyda się do moich pijanych czarnych porzeczek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę dopracować trochę recepturę aby było idealnie :D

      Usuń
    2. Nie każ długo czekać, bo porzeczki mogą nie dotrwać :)

      Usuń
  7. Ale świetne :) uwielbiam takie sklepowe czekolady z likierami ale te na pewno są jeszcze lepsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością, bo robiona w domowym zaciszu, a wtedy wszystko smakuje lepiej :D

      Usuń
  8. I żadna kupna bombonierka nie ma z takimi czekoladkami szans :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale Sosna się wstrzeliłeś w pomysł. Właśnie powinnam za tydzień odcedzić wiśnie z nalewki :)
    I tak kombinuję, co z nich zrobić. Pomysł pierwsza klasa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz! Teraz nie będziesz musiała ich wyrzucać a ni głowić się :D

      Usuń
  10. ja nie koniecznie jestem alkoholowa ale takie czekoladki zjadłabym bez zastanowienia!

    OdpowiedzUsuń
  11. O kurde! Domowe alkoholowe czekoladki :D Szalejesz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie! Koniec wakacji, więc należy się :D

      Usuń
  12. Pierwsze ujęcie jest mistrzowskie!!! :) Świetny pomysł na czekoladki, w kuchni nic nie może się zmarnować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za miłe słowa! To prawda, mi aż szkoda wyrzucać resztki i zawsze staram się je jakoś wykorzystać :D

      Usuń
  13. Ja czekam na Twoją cukiernię stary! :D Będę bardzo częstym gościem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszyscy czekają, a kto groszem sypnie? :D

      Usuń
  14. Dla takich słodkości nie przechodzę na dietę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatem możemy przybić piątkę! :D

      Usuń
  15. Domowe czekoladki bardzo lubię, tylko nigdy mi się nie chce ich robić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie dlatego, że są tak proste :D

      Usuń
  16. To ja czekam na propozycje, bo u mnie jeszcze cały słoik wiśni z nalewki czeka:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wyrzuciłam chyba z pół wiaderka wiśni z nalewki, taka szkoda :( Zawsze uwielbiałam takie czekoladki, tylko nie pasował mi w nich, ten ostry smak spirytusu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to szkoda, że zmarnowało się tyle owoców :<

      Usuń
  18. Taka pycha, że aż wióry lecą :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Poproszę od razu kilka tych czekoladek bo już wiem, że będą uzależniające! :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam czekoladki z wiśnią w alkoholu! :) Nie przypuszczałam, że tak prosto można je zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, teraz możesz robić je do woli :D

      Usuń
  21. Przygarnęłabym kilka, uwielbiam alko wiśnie. :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Jak z klasycznej bombonierki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko nie świecą się tak ładnie, muszę jeszcze nauczyć się temperować czekoladę :D

      Usuń
  23. Genialne w swojej prostocie :D u mnie kilka kilogramów wiśni z nalewki czeka i już wiem co z nimi zrobię :D

    OdpowiedzUsuń
  24. takie czekoladki to cos dla mnie ;))

    OdpowiedzUsuń
  25. Kupę czasu tu nie zaglądałam , a tu takie pyszności serwujesz, No nie moge :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie możesz to wpadaj, zjemy razem :D

      Usuń
  26. Czekoladki z takimi pijanymi owocami kojarzą mi się z bombonierkami z PRL-u, ale są to zdecydowanie miłe wspomnienia. Świetny pomysł na wykorzystanie "odpadków" produkcyjnych :)

    OdpowiedzUsuń
  27. a ja mam tyle wiśni po nalewce hmm..... chyba zrobię komuś przyjemność czekoladową z wkładką;-)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz pilne pytanie, skontaktuj się ze mną drogą mailową: kontakt@krainasosny.pl